Umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry, Drodzy Diecezjanie!
Wraz z całym Kościołem wkroczyliśmy w okres liturgiczny Wielkiego Postu. Rozpoczęliśmy szczególny czas łaski, który ma nas duchowo przygotować do obchodów najważniejszych świąt naszej wiary – uroczystości Paschy Chrystusa, czyli przejścia Zbawiciela przez mękę i śmierć do chwały Zmartwychwstania. W Wielkim Poście jesteśmy zaproszeni do zatrzymania się w biegu codzienności i do zastanowienia się nad sprawami najważniejszymi: nad własnym życiem duchowym, nad stanem naszej wiary i miłości do Boga, nad jakością relacji z bliźnimi.
Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi Rodzaju przypomina nam prawdę o tym, że wszyscy bez wyjątku potrzebujemy nawrócenia. W pełnym symboli i metafor opowiadaniu autor natchniony ukazuje nam dramat grzechu pierwszych ludzi i jego tragiczne następstwa dla całej ludzkości. Widzimy Adama i Ewę, których Pan Bóg umieścił w rajskim ogrodzie Eden. Mają tam wszystkiego pod dostatkiem i cieszą się przede wszystkim największym darem – stanem łaski, czyli przyjaźnią i harmonią z Panem Bogiem. Niestety, Adam i Ewa nie potrafili wytrwać w tej łasce. Wąż kusiciel zdołał zasiać w ich sercach wątpliwość co do Bożej miłości i szczerości wobec nich. Adam i Ewa zaczynają podejrzewać, że Pan Bóg coś przed nimi ukrywa i że nie chce ich prawdziwego szczęścia. Brak zaufania do Boga prowadzi do grzechu: Adam i Ewa wbrew zakazowi Bożemu spożywają owoce z drzewa poznania dobra i zła i w ten sposób tracą stan łaski, niszczą swą przyjaźń z Bogiem, a zamiast obiecanego szczęścia uświadamiają sobie, że są nadzy.
Nietrudno zauważyć, że podobny schemat powtarza się w każdej pokusie, która prowadzi do grzechu. Najpierw kusiciel ukazuje człowiekowi grzech jako coś dobrego, atrakcyjnego i pożytecznego. Potem wmawia, że warto złamać Boży zakaz, by stać się naprawdę szczęśliwym i wolnym. Dopiero gdy człowiek ulegnie pokusie, natychmiast przekonuje się o przewrotności kusiciela: zło jawi mu się teraz w całej swej odrażającej prawdzie i zamiast obiecanego szczęścia przynosi gorycz rozczarowania, poczucie wstydu i żalu. I chociaż każdy z nas wiele razy na sobie doświadczył przebiegłości szatana, nadal jesteśmy słabi i wciąż na nowo ulegamy jego pokusom. Taką duchową ułomność otrzymaliśmy jako dziedzictwo po naszym praojcu Adamie.
Nie wolno nam jednak z tego powodu popadać w smutek czy rozpacz. Święty Paweł Apostoł w czytanym dziś fragmencie Listu do Rzymian daje nam światło nadziei ukazując Jezusa Chrystusa jako nowego Adama. W przeciwieństwie do Adama, który przegrał swe starcie z szatanem, Pan Jezus – nowy Adam – odniósł pełne i ostateczne zwycięstwo nad wrogiem naszego zbawienia, oddając za nas swe życie na drzewie krzyża.
Zapowiedzią tego wielkiego zwycięstwa jest scena kuszenia Pana Jezusa (Mt 4,1-11). Usłyszeliśmy dziś w Ewangelii, że tuż przed rozpoczęciem swej publicznej działalności Pan Jezus udał się na pustynię i tam pościł przez czterdzieści dni i nocy, a potem zdecydowanie i skutecznie odpierał pokusy szatańskie. Każda z pokus zostaje pokonana mocą Słowa Bożego, które oznajmia prawdziwą wolę Ojca niebieskiego.
„Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4,4) – odpowiada Pan Jezus na pokusę, by kamienie przemienił w chleb. Jest to pokusa mentalności materialistycznej, troski o zaspokajanie swego „głodu” w wymiarze wyłącznie ziemskim, doczesnym: głodu pieniędzy, dobrze płatnej pracy, powszechnego uznania, popularności, zaszczytów, kariery… Gdy ulegamy tej pokusie, zapominamy, że dobra materialne nie dają i nie mogą dać nam prawdziwego życia i szczęścia oraz że nie wolno nam być nigdy niewolnikami tego, co ma nam służyć.
„Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego” (Mt 4,7) – odpowiada Pan Jezus szatanowi, gdy ten proponuje Mu rzucić się w dół z narożnika świątyni. Jest to pokusa religijności błyskotliwej, magicznej, szukającej cudów, duchowych uniesień i nadzwyczajnych wrażeń, a jednocześnie odrzucającej cierpienie, próby i wszystko to, co jest trudne i niezrozumiałe. Ulegamy tej pokusie, gdy w swej pysze nie potrafimy zaakceptować woli Bożej taką, jaka jest, tylko sami układamy sobie plany i strategie, a od Pana Boga oczekujemy wyłącznie spełnienia naszych zachcianek.
„Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (Mt 4,10) – tak brzmi odpowiedź Jezusa na trzecią pokusę, gdy szatan domaga się dla siebie pokłonu i obiecuje w zamian dać wszystkie królestwa świata. Jest to pokusa władzy jako największej wartości w życiu, pokusa narzucania innym swej woli, bycia wielkim za wszelką cenę, pokusa bałwochwalstwa, pychy i samowystarczalności. Ulegając tej pokusie, człowiek zapomina, że tylko Pan Bóg jest prawdziwym dawcą wszelkiego dobra, bo daje z miłości; jeśli zaś szatan obiecuje coś nam dać, to tylko po to, by nas skusić, oszukać i zniewolić.
Jezusowe doświadczenie bycia kuszonym przez szatana jest obecne także w naszym życiu. Wróg naszego zbawienia jest przebiegły i inteligentny, dlatego bezwzględnie wykorzystuje wszystkie nasze słabości, a także trudności i kryzysy, jakie nas spotykają, aby nas zwieść na złą drogę, poróżnić z Bogiem i bliźnimi, zamknąć nasze serca na dar Bożej miłości i przebaczenia.
Nie oznacza to jednak, że w tej walce z szatanem jesteśmy skazani na porażkę. Sama w sobie pokusa nie jest grzechem i wcale nie musi prowadzić do grzechu. Przykład Jezusa uczy nas, jak stawiać Pana Boga w życiu na pierwszym miejscu, jak nie iść nigdy na kompromis ze złem i jak w Słowie Bożym szukać światła, prawdziwej mądrości i obrony przeciw pokusom. Im bardziej jesteśmy zjednoczeni z Bogiem, tym trudniej kusicielowi znaleźć przystęp do naszego serca.
Już teraz, na początku Wielkiego Postu, pomyślmy o tym, co uczynimy, by jeszcze bardziej zbliżyć się do Jezusa i pogłębić naszą wiarę.
Papież Leon XIV w tegorocznym Orędziu na Wielki Post zwraca naszą uwagę w sposób szczególny na konieczność słuchania Słowa Bożego i na praktykowanie wstrzemięźliwości.
„Każda droga nawrócenia zaczyna się, – pisze Ojciec Święty – gdy pozwalamy, aby dotarło do nas Słowo Boże, i przyjmujemy je z uległością ducha. Istnieje zatem związek między darem Słowa Bożego, przestrzenią gościnności, jaką mu oferujemy, i przemianą, jaką ono dokonuje. […] Dlatego słuchanie Słowa w liturgii wychowuje nas do bardziej prawdziwego słuchania rzeczywistości: pośród wielu głosów, które przewijają się przez nasze życie osobiste i społeczne, Pismo Święte uzdalnia nas do rozpoznania tego wołania, które wznosi się z cierpienia i niesprawiedliwości, aby nie pozostało bez odpowiedzi”.
Poruszając temat praktyki postu, Papież pisze: „Chciałbym […] zaprosić was do bardzo konkretnej i często niedocenianej formy wstrzemięźliwości, a mianowicie powstrzymywania się od słów uderzających i raniących naszych bliźnich. Zacznijmy rozbrajać nasz język, rezygnując z ostrych słów, pochopnych osądów, mówienia źle o nieobecnych, którzy nie mogą się bronić, oraz unikając oszczerstw. Starajmy się natomiast nauczyć się ważyć słowa i pielęgnować uprzejmość: w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscach pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych, w środkach przekazu, we wspólnotach chrześcijańskich. Wtedy wiele słów nienawiści ustąpi miejsca słowom nadziei i pokoju”.
Drodzy Bracia i Siostry! Jestem przekonany, że Duch Święty podpowie każdemu i każdej z Was, jakie postanowienia podjąć, aby przeżyć ten Wielki Post owocnie i aby dobrze przygotować się duchowo do obchodów Świąt Wielkanocnych. Wspieram Was moją modlitwą i pokornie proszę o modlitwę za mnie.
Na początku wielkopostnej drogi pokuty i nawrócenia wszystkim Wam, Drodzy Diecezjanie, z serca błogosławię i zawierzam Was czułej opiece Maryi, Matki Miłosierdzia.
Wasz biskup Włodzimierz
Grodno, 14.02.2026
