Rozważania na Wielki Post

Rozważanie na I Niedzielę Wielkiego Postu

Kto wymyślił spowiedź?

Okres Wielkiego Postu jest czasem pokuty i nawrócenia. Przy konfesjonałach, jak co roku będą ustawiać się długie kolejki w oczekiwaniu na Sakrament Bożego Miłosierdzia. Po swoich grzesznych upadkach, wierni pragną na nowo powrócić do jedności z Chrystusem i w pełni uczestniczyć w życiu wielkiej rodziny Dzieci Bożych, czyli Kościoła.
Możemy jednak spotkać takich ludzi, którzy już od wielu lat trwają uparcie w niewoli swoich grzechów, nałogów i nie chcą się z nich wyzwolić. Dlatego też pragnąc się przed innymi usprawiedliwić i równocześnie pozornie uspokoić swoje sumienie, często powtarzają bezpodstawne, szablonowe stwierdzenia: Po co chodzić do spowiedzi? Przecież to mi nic nie pomoże; Spowiedź poniża godność człowieka, jest sprzeczna z naturą ludzką; To księża wymyślili spowiedź; Wyspowiadam się bezpośrednio przed samym Bogiem. Nie byłem już bardzo dawno u spowiedzi, nie będę się spowiadać, bo nie mam żadnego grzechu; itp. Są to bardzo fałszywe i niebezpieczne poglądy. Świadczą one o wielkiej ignorancji religijnej i czesto wynikają z braku lub zaniku życia duchowego u człowieka, który bezpodstawnie je wypowiada. Nauczanie Chrystusa jest zupełnie inne. Należy je z uwagą przeanalizować.

Chrystus bowiem swoją misję zbawczą rozpoczyna od wezwania wszystkich do nawrócenia: Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (Mk 1,15). Równocześnie ukazuje Siebie jako Tego, który ma władzę sądzenia i odpuszczania grzechów, bo nie przyszedł aby potępiać, ale przebaczać i zbawiać (por. J 3,17; Mt 9,6). Wielokrotnie potwierdza to w konkretnych wydarzeniach. Do paralityka zwraca się słowami: Ufaj synu! Odpuszczają ci się twoje grzechy… Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów- rzekł do paralityka. Wstań, weź swoje łoże i idź do domu (Mt 9,3-6). W domu faryzeusza Szymona Jezus mówi o grzesznej kobiecie: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała….Do niej zaś rzekł; twoje grzechy są odpuszczone (Јk 7,47-49). Innym razem Jezus przebaczył także grzechy: kobiecie schwytanej na cudzołóstwie, grzech zaparcia się Piotrowi, a także łotrowi z drzewa Krzyża. Do korzystania z tej władzy dopuszcza Jezus wybranych ludzi, najpierw apostołów, a później ich następców, którzy także sami podlegają zasadzkom grzechów: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie (Mt 18,18). W sposób szczególny zwraca się do Szymona Piotra, swojego namiestnika i równocześnie pierwszego papieża: I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi będzie rozwiązane w niebie (Mt 16,19). W dniu Zmartwychwstania Jezus spotkał się ze swoimi uczniami i zwrócił się do nich ze słowami: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział: Weźmijcie Ducha Świętego, ktorym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (J 20,21-23). Tymi słowami Jezus ustanowił Sakrament Pokuty i Pojednania i zlecił władzę jego wykonywania apostołom i ich następcom. Misję tę Kościół wypełnia nieustannie aż do dnia dzisiejszego, chociaż sposób jej sprawowania podlegał pewnej historycznej akomodacji.
 
Z powyższego rozważania jednoznacznie więc wynika, że spowiedzi nie ustanowili księża, lecz Jezus Chrystus. Sakrament ten jest bowiem owocem Jego męki i zmartwychwstania. Stanowi dzieło Boga, który łączy ludzi między sobą i ze sobą. Przebaczenie grzechów jest darem miłosiernego Ojca. Posiada ono także wymiar eklezjalny, gdyż dokonuje się w Kościele i zakłada równocześnie obowiązek pojednania się z braćmi i ze wspólnotą Kościoła. Każdy bowiem grzech tę jedność narusza.
 
Kapłan jako reprezentant Kościoła, a także jako ten, który ma udział we władzy odpuszczania grzechów udzielonej przez Chrystusa, pełniąc rolę sędziego, lekarza i nauczyciela, musi najpierw poznać stan sumienia penitenta. Stąd wymagane jest samooskarżenie się grzesznika, czyli szczere wyznanie przed kapłanem grzechów. Chrystus posługujący się kapłanem przebacza grzechy człowiekowi i przywraca go do jedności z Kościołem, albo tę jedność pogłębia.
 
Sakrament Pokuty i Pojednania stanowi także dopełnienie i kontynuację pierwszego spotkania człowieka z Chrystusem, które miało miejsce w czasie Chrztu Świętego. Każda zaś spowiedź jest tajemnicą spotkania penitenta z Chrystusem Zmartwychwstałym, który obdarza powracającego grzesznika pokojem. Chrześcijanin staje się wtedy odbiorcą radosnej nowiny o przebaczeniu i zmartwychwstaje do nowego życia. Nie mogę zrozumieć - mówi jeden z lekarzy- dlaczego spowiedź uważana jest przez niektórych za przykry akt pokutny, gdyż ja odnajduję w niej ogromną radość pojednania.
 
Spowiedź nie poniża także godności człowieka, lecz przeciwnie, wynosi człowieka do wielkiej godności Dziecka Bożego. Święty Piotr Apostoł trzy razy zaparł się Chrystusa, ale miał odwagę przyznać się do tego i z żalem w sercu prosił o przebaczenie. Wiemy do jakiej godności wyniósł go Chrystus. Inaczej postąpił Judasz i dlatego zakończył swoje życie tragicznie.
 
Grzechy człowieka mogą być bardzo wielkie. Pascal wypowiedział kiedyś piękne zdanie: Człowieku, gdybyś poznał w pełni podłość swoich grzechów, serce by ci z bólu pękło. Chrystus w czasie spowiedzi jednak zwraca się do każdego: Synu, odpuszczają ci się grzechy twoje (Mk 2,5); I Ja cię nie potępiam. Idź i od tej chwili już nie grzesz (J 8,11); Choćby grzechy twoje były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją (por. Iz 1,18). Sakrament spowiedzi jest bowiem dziełem dobroci i miłosierdzia Bożego względem syna marnotrawnego, rzucającego się w objęcia Boga. Daje człowiekowi pokój i równowagę wewnętrzną, zadowolenie i poczucie sensu życia. Sprawia radość ze spotkania z Bogiem, z odnowionej przyjaźni, z pojednania z Kościołem i ludźmi. Powoduje odzyskanie lub wzrost łaski uświęcającej, przywrócenie cnót wlanych i darów Ducha Świętego, czystość sumienia, darowanie kary wiecznej, przywrócenie utraconych zasług za dobre uczynki, zwycięstwo nad swoimi nałogami i słabościami.
 
Analizując tak wielkie dobrodziejstwa sakramentu Pokuty i Pojednania nie powinniśmy nigdy odczuwać paraliżującego lęku, który uniemożliwiałby podejście do kratek konfesjonału. Często boimy się pójść do lekarza czy też poddać się operacji, ale czynimy to w tym celu, aby uratować może kilka lat swojego życia. Idąc zaś do spowiedzi ratujemy dla siebie życie wieczne.
 
Do Sakramentu Pokuty i Pojednania powinniśmy więc często przystępować. Nie ograniczajmy się tylko do wypełnienia obowiązkowego minimum, czyli jeden raz w roku w czasie wielkanocnym, ale także korzystajmy z łask tego sakramentu z okazji Świąt Bożego Narodzenia, Bożego Ciała, Wszystkich Świętych, przeżywanych rekolekcji czy też misji, z okazji dnia urodzin i imienin, rocznicy ślubu i zawsze, ilekroć zdarzy się popełnić grzech ciężki, aby zawsze trwać w łasce uświęcającej. Wierni, którzy codziennie przystępują do Komunii Świętej, niech praktykują spowiedź comiesięczną, dzieci i młodzież - spowiedź pierwszopiątkową. Sługa Boży, Ojciec Święty Jan Paweł II spowiadał się co tydzień. Z częstej, bo dwutygodniowej spowiedzi korzystają także biskupi, kapłani, siostry zakonne i klerycy. Jezus na wszystkich czeka i zaprasza: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię ( M t 11, 28). Nie odkładajmy więc tego spotkania na później, bo możemy już nie zdążyć. Otwórzmy szeroko nasze serca Panu, który może już tak długo czeka na nas. Boże litościwy, zmiłuj się nade mną. Okaż miłosierdzie, grzech mój zmaż (Ps51).

O. dr Andrzej Szczupał CSsR