Rozważania na Wielki Post

Rozważanie na V Niedzielę Wielkiego Postu

Spowiedź szczera

W dalszym ciągu, od dłuższego już czasu, kontynuujemy nasze rozważania o Sakramencie Pokuty i Pojednania. W poprzednich numerach poddaliśmy wnikliwej analizie ustanowienie tego sakramentu przez samego Chrystusa, a następnie omówiliśmy już trzy z pośród pięciu warunków koniecznych do dobrej i owocnej spowiedzi: rachunek sumienia, żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy. Po dokładnym wypełnieniu tych warunków mamy prawo przystąpić do wyznania swoich grzechów przed kapłanem, czyli do tzw. szczerej spowiedzi.
Konieczność indywidualnego wyznania grzechów przed kapłanem wynika z woli Chrystusa, który w dniu swojego zmartwychwstania zwrócił się do apostołów i ich następców: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział: Weźmijcie Ducha Świętego, którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”(J 20, 21-23). Z powyższego tekstu jasno wynika, że wolą Chrystusa było, aby uzależnić odpuszczenie czy zatrzymanie grzechów od poddania ich pod osąd Kościoіa, któremu dał specjalne pełnomocnictwo sprawowania tego sakramentu. Sługa Boży Ojciec Święty Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej „Reconciliatio et paenitentia” wyjaśnia, że „oskarżenie się z własnych grzechów jest konieczne przede wszystkim po to, aby spowiednik mógł ocenić zarówno ciężar grzechów, jak i skruchę penitenta, a jako lekarz poznać stan chorego, aby go leczyć i uzdrowić” (Nr 31). Samooskarżenie się z grzechów przed Bogiem w obecności kapłana jest tym samym prośbą grzesznika o miłosierdzie Boże w czasie sprawowania tego sakramentu. Penitent, wyznając przed spowiednikiem swoje grzechy, ujawnia co go dręczy i boli, w klimacie wielkiego zaufania i ściśle zagwarantowanej tajemnicy w sakramencie pokuty, otwiera się na uzdrawiającą moc Jezusa Chrystusa.

Wyznanie grzechów posiada aspekt eklezjalny. Każdy grzech zadaje ranę całemu Kościołowi, który jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Kapłan, jako przedstawiciel Kościoła, wprowadza powracającego grzesznika do jedności z Kościołem. Spełniając misję Jezusa Chrystusa, ukazuje penitentowi najpierw prawdę o nim samym. To prawda, że Bóg doskonale wie, co kryje się w sercu człowieka, ale ten kto jest w chorobie grzechowej, aby mógł być uleczony powinien uznać prawdę o swoim stanie choroby i podjąć współpracę w procesie leczenia. W człowieku jest bowiem tendencja ukrywania swojej grzeszności i usprawiedliwiania się zarówno przed samym sobą, jak przed innymi. Wiemy, że nikt nie może być obiektywnym sędzią w swojej sprawie. Spowiednik, jako doświadczony znawca ludzkich dusz i skutków popełnianych grzechów, przyjmując wyznanie penitenta daje mu odpowiednie wskazówki i rady i kieruje go do lepszego poznania swojej duszy i do lepszego życia. Skuteczność tych porad zależy od dobrego spełnienia omawianych już przez nas trzech pierwszych warunków dobrej spowiedzi. Kapłan, w czasie sprawowania tego sakramentu, posiada szczególną pomoc Ducha Świętego. Jako reprezentant Chrystusa ukazuje penitentowi miłość i miłosierdzie Boże. Chrystus zaś w osobie tego kapłana udziela grzesznikowi odpuszczenia jego grzechów i radości wynikającej z pojednania z Bogiem. Każda taka spowiedź jest więc szczególnie podniosłym spotkaniem penitenta z Chrystusem Zmartwychwstałym, przywracającym człowieka ze śmierci duchowej do nowego życia.

Aby spowiedź była dobra i przyniosła właściwe jej owoce, bezwzględnie muszą być wyznane wszystkie grzechy ciężkie, z których nie uzyskano jeszcze w indywidualnej spowiedzi rozgrzeszenia, w raz z podaniem ich liczby i okoliczności popełnienia, które zmieniają rodzaj grzechu. Zobowiązuje nas do tego Kodeks Prawa Kanonicznego w 988 kanonie. Wyznanie zaś grzechów powszednich też jest przez Kościół zalecane, gdyż najczęściej te grzechy prowadzą do grzechu ciężkiego. Jeśli zapomnimy wyznać grzech ciężki, to spowiedź jest ważna, ale jesteśmy zobowiązani wyznać go przy najbliższej spowiedzi.

Nie mamy żadnych powodów niczego się wstydzić ani obawiać, gdyż kapłana obowiązuje ścisła tajemnica sakramentalna. Nie może on niczego ze spowiedzi zdradzić, nawet za cenę oddania swojego życia, gdyż w przeciwnym przypadku zaciągając na siebie ekskomunikę zastrzeżoną Stolicy Apostolskiej, utraciłby wszelkie możliwości realizacji swojego kapłaństwa. Historia nie wymienia nam żadnego kapіana, który dopuściłby się takiej zdrady.

Na pewno nie jest łatwo wyznawać grzechy bardzo intymne i połączone z wielkim wstydem. Podobną sytuacje przeżywamy wtedy, gdy idziemy do lekarza, aby uratować może kilka lat swojego życia. W przypadku zaś spowiedzi zyskujemy nie tylko kilka lat, ale całe życie wieczne. Jeśli nie wyznamy szczerze swoich grzechów, to na sądzie ostatecznym wszyscy o nich się dowiedzą. Jeśli zaś w Sakramencie Pokuty Jezus obmyje nas swoją Krwią, nikt już tych grzechów wtedy nie będzie znał.

Wyznanie grzechów należy rozpocząć od informacji wstępnych, czyli od podania czasu ostatniej spowiedzi, odprawienia lub nieodprawienia zadanej pokuty, a także ujawnienia swojego stanu (kawaler, panna, ojciec, matka, wdowiec, wdowa), można także dodać ogólnie o rodzaju swojej pracy zawodowej. Następnie należy ukazać stan swojej duszy, a więc rodzaj, liczbę i okoliczności popełnionych grzechów, wskazać na zaciągnięte nałogi. W przypadku trudności w rozwiązaniu problemów moralnych można zapytać o wyjaśnienie kapłana. Po wyznaniu grzechów penitent powinien wyrazić zapewnienie o żalu za swoje grzechy i wyrazić mocne postanowienie poprawy oraz poprosić spowiednika o stosowną naukę i o udzielenie rozgrzeszenia.

Bardzo trudna i skomplikowana sytuacja zachodzi w przypadku zatajenia czyli świadomego i umyślnego nie wyznania jakiegoś grzechu ciężkiego przez penitenta. Spowiedź taka staje się wtedy nieważna i świętokradzka. Przeanalizujmy konkretny przypadek. Na przykład, młodzi w czasie spowiedzi przedślubnej nie wyznali grzechu przeciwko czystości. Po ślubie już kilka lat przystępują do sakramentu pokuty, ale nigdy z tego grzechu zatajonego przed ślubem jeszcze się nie spowiadali. Wówczas nie tylko ich spowiedź przedślubna była świętokradzka, ale także wszystkie następne spowiedzi także były świętokradzkie i nieważne gdyż łaski Bożego Miłosierdzia zostały zatrzymane przy owej przedślubnej spowiedzi. Konsekwencją takiego stanu jest również przystępowanie do Komunii Świętej i innych sakramentów na sposób świętokradzki. Aby taki stan zmienić, konieczna jest spowiedź generalna, czyli powtórzenie wszystkich spowiedzi od tej spowiedzi, która była nieważna. Należy więc poprosić kapłana o taką spowiedź i przedstawić stan swojej duszy nawet z kilku lub kilkunastu lat. Spowiedź generalna jest więc konieczna, jeśli grzechy były tajone. Jest ona natomiast bardzo pożyteczna i zalecana w chwilach przełomowych życia, przed wyborem nowego stanu, w czasie misji i rekolekcji, w niebezpiecznej chorobie, jako przygotowanie do śmierci, przed poważną operacją, a także w razie wątpliwości co do ważności którejś z dawniejszych spowiedzi.

Drogi Przyjacielu! Czy wiesz, że pierwsza niedziela po Wielkanocy - to Niedziela Miłosierdzia? Jezus, objawiając się Świętej Siostrze Faustynie, powiedział: „Pragnę, aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników(...). Kto w tym dniu przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, ten dostąpi wielu szczególnych łask moich. Która dusza przystąpi do Sakramentu Miłości, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (...); niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza chociażby grzechy jej były jak szkarłat”. Będę się gorąco modlił za Ciebie, abyś odważył się podejść do konfesjonału i usłyszał słowa Chrystusa: Ja odpuszczam Ci grzechy, idź i nie grzesz już więcej. I od tej chwili stał się najszczęśliwszym człowiekiem.

O. dr. Andrzej Szczupał CSsR